Discovery Shuttle – wózek

Discovery Shuttle – wózek

Wózek

I nastał ten dzień! W końcu doczekało się lilkowe słoneczko swojego wózka! A historia tego wózka jest nie byle jaka, a prawdziwa historia miłości, dobrego serca i jak się zaraz okaże pomocy naszego Anioła Stróża…

Na początku wydawało nam się, że Lilkę można wozić w zwykłym wózku, takim dla zdrowych dzieci. No niestety szybko zdaliśmy sobie sprawę, że jednak tak nie jest.
Domowymi sposobami robiliśmy peloty, jakoś tam próbowaliśmy ją ustabilizować, ale takie rozwiązanie było dobre tylko na 15 minut, a czasami i krócej. A wyglądało mniej więcej tak:

W niedługim czasie jednak doszliśmy do tego punktu, kiedy zrozumieliśmy, że Lilka nie jest taka jak zdrowe dzieci i wymaga sprzętu zupełnie innego, zaczęliśmy rozglądać się za wózkiem. Byliśmy w kilku sklepach rehabilitacyjnych i żaden wózek mimo zapewnień sprzedawców jakoś nie przypadł naszej dłuższej uwadze. Żaden również nie zaskarbił sobie względów Lilki.

Pewnego dnia jechałyśmy na rehabilitacje, wiedzieliśmy, że w miejscowości Złotowo – 2 miejscowości przed ośrodkiem Zabajka, którędy zawsze musieliśmy przejeżdzać jest sklep rehabilitacyjny. Dwa razy nie zastanawiając się – jedziemy! A tak, przy okazji zanim pojedziemy na reha zobaczymy co oni mają w swojej ofercie. Pojechałyśmy na kozaka, nie sprawdzając nawet gdzie ten sklep dokładnie znajduje się, tuż przed Złotowem wysiada nam nawigacja! My do Zabajki dojedziemy, bo znamy drogę na pamięć, ale jak znaleźć ten sklep?! I nie wiem, czy doświadczyliście tego w życiu, ale nagle zaczyna cię kierować intuicja. ,,Coś” podpowiada ci, którą drogę wybrać. Dojeżdżamy bez problemu, kierowani sercem. Nawet na jednej drodze, nie pojechałyśmy w złą stronę – tak jakby ktoś nas tam prowadził…

 

Reha-Ort

Wchodzimy do środka, przemiła obsługa. Mówimy – szukamy wózka…a oni odpowiadają: MAMY COŚ DLA WAS! Właśnie przyjechał! Nowy, jeszcze żadne dziecko w nim nie siedziało!
Na początku sceptyczne, bo Lilka próbowała już dziesiątki wózków… Panowie uwijają się z rozpakowaniem wózka, każą Lilik sadzać i szybciutko dokręcają jakieś śrubki. My czekamy na płacz niezadowolenia, ale ku naszemu zdziwieniu, nic takiego nie ma miejsca. Zamiast tego nasza Lilik siedzi grzecznie i ma zadowoloną minkę! 45 minut – tyle trwała demonstracja, Lilka NIEWIARYGODNIE spokojna! Ona wiedziała, My też – TO JEST TEN WÓZEK!
Przymiarka:

Szybko jednak zostaliśmy sprowadzeni na ziemie – cena tego wózka wraz z dodatkowymi akcesoriami (jeżeli takie rzeczy można nazwać akcesoriami, bo akcesoria to dla mnie wisiorek przy torebce…a tutaj podstawy do zmiany siedziska) – ponad 17.000 wow! Wyjechałyśmy stamtąd z lekka oszołomione. 17k?! Za wózek?!
Zostawiliśmy w sklepie dane do nas, żeby nam jeszcze extra informacje dosłali.
Siedzieliśmy przy kolacji, patrzeliśmy na tę biedną Lilik jak jej ta głowa się kiwa, jak ona siedzi i marudzi i przełknąć niczego nie szło…17k. Skąd my to weźmiemy?!
Energia przyszła tydzień później, kiedy otworzyliśmy pro-formę w mailu ze sklepu. Wtedy wszystko zrobiło się dla nas jasne. I ta część jest tylko dla naszych przyjaciół, rodziny i znajomych – wy znacie, wy pamiętacie. Nasz Anioł Stróż…
W mailu znaleźliśmy dane właścicieli:

Wtedy przestaliśmy bać się, chociaż przez ten cały okres zbierania środków, jeszcze nasze serca ogarniały obawy czy aby uda nam się uzbierać wystarczająco na ten wózek… Ruszyła zbiórka na siepomagam. Została nawet 1x przedłużona i tak ostatecznie nie udało nam się uzbierać PEŁNEJ sumy. Zbieraliśmy na wózek i turnus rehabilitacyjny. Mimo, że nie uzbieraliśmy pełnej sumy, w życiu nie powiemy, że to porażka. To była dotychczas największa zbiórka i to co ludzie pokazali to nasz-wasz WIELKI sukces! My za każdym razem jesteśmy wdzięczni za każdą dobroć, nawet w postaci udostępniania. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na rezygnacje z podstawki i zamówiliśmy sam wózek z najbardziej potrzebnymi rzeczami (typu odpowiednie peloty) na sumę 13620pln

Muszę dodać, że w tej cenie standardowo są 2 ,,podwozia” czyli kółka – jedno będzie na stałe w Chodzieży, drugie będziemy mieli u dziadków. Przewozić będziemy tylko siedzisko.

WÓZEK SHUTTLE DISCOVERY

Tyle wam już fajnego napisałam, serce nam się tak raduje, że ciężko sobie to wyobrazić, no ale przecież najważniejszego jeszcze nie widzieliście! Wózka:
Co to jest za cudo? Wózek nazywa się Discovery Shuttle:

Lilik w swojej nowej maszynie:

   

No i na sam koniec, a jednocześnie początek nowej przygody dla Lilki, nowych doznań, bo w końcu w wieku 2,5  roku będziemy mogli w pełni wychodzić z nią na spacery – radość Lilkowego Słoneczka:

Jeżeli chcecie coś więcej widzieć o tej ,,maszynie” zapraszamy do zapoznania się z tym linkiem:

http://www.reha-ort.pl/wozek_shuttlediscovery/

DZIĘKUJEMY Kochani, za waszą inwestycje w Lilkowe zdrowie! Jesteśmy wam z całego serca wdzięczni za każde wsparcie jakie nam udzielaliście, udzielacie i mamy nadzieję, będziecie udzielali!. To był dotychczas jeden z najlepszych zakupów, który sprawdził się praktycznie zanim jeszcze tak naprawdę został zakupiony!

Wielkie dzięki dla załogi Reha-Ort, za profesjonalne podejście do tematu.

Rodzicu dziecka potrzebującego! Jeżeli zastanawiasz się nad wózkiem dla swojej pociechy, zapoznaj się z ofertą Discovery Shuttle! Jest to tak fajny wózek, lekki, zupełnie inny niż te znane nam wózki przystosowane dla dzieci niepełnosprawnych.

KOCHAMYYYYYYY